Luty 6
Kosmetyki naturalne dla mej małżonki
Od niedawna czytam, że aktualnie to już prawie wszystko musi być naturalne i ekologiczne. Od naturalnych metod zaplanowania potomstwa po naturalne jedzenie. Od ekologicznych torebek w sklepie po ekologiczne samochody. Całym serduchem jestem za, ale wiem, że jak we wszystkim nie powinno się przesadzać.
Więc, gdy usłyszałem od mej małżonki, że od tego momentu ma zamiar używać jedynie organiczne kosmetyki naturalne to zobaczyłem oczyma wyobraźni jak kurczy się mój portfel, a księgowa kolejny raz będzie marudzić, że znów spóźniam się z opłatami na podatki.
Maseczki to oczko w głowie mej małżonki, tym samym najpierw obraziła się na mnie a później podeszła mnie jak zazwyczaj i zakomunikowała, że z pewnością chciałbym żeby zawsze wyglądała dla mnie ślicznie – nawet za sto lat. Serce mi zmiękło i zgodziłem się na trwający miesiąc eksperyment.
Nie jestem wielbicielem sklepów, ale tym razem postanowiłem pójść z nią do drogerii. Po to żeby ekspedientki nie znalazły tego wyłącznika zdrowego rozsądku u niej. Pojechaliśmy do pobliskiej galerii i tam na planie przy wejściu odszukaliśmy drogerię (jestem przeświadczony że to słowo pochodzi od „drogo”). Kosmetyki naturalne nie są jeszcze chyba za bardzo popularne, bo w wyszukaniu właściwego działu była zmuszona nam pomóc sprzedawczyni. Kiedy usłyszała że naszym celem są naturalne kosmetyki ekologiczne to oczka się jej zaświeciły i miast nam pokazać gdzie go znaleźć – po prostu nas tam poprowadziła. W międzyczasie szukała tego magicznego guzika o którym wcześniej mówiłem.
Wizytacja w drogerii, choć niezmiernie pouczająca, nie skończyła się wielkimi nowymi nabytkami dlatego, że stwierdziłem że pojedziemy do mieszkania i poszukamy czegoś w googlu. Ceny bez mała połowę niższe, z tego powodu zgodziłem się przedłużyć eksperyment do 3 miesięcy. O wynikach nie omieszkam napisać, ponieważ jak posiądę przydatną wiedzę to chcę ją przekazywać dalej. Do tej pory wszystko wygląda obiecująco.