Lipiec 22

Studenckie granie

Napisany w kategorii Sport

23-osobowa ekipa studentów – ewentualnych przyszłych dziennikarzy sportowych. Kończące rok akademicki spotkanie piłkarskie uczniowie versus profesorowie. Zasady trochę ulepszone – oczywiście na prośbę pracowników. Czas skrócony z 90 do 60 minut, składy pomniejszone z 11 do 8 piłkarzy. W doborze uniformów – pełna dowolność, byle tylko jedna drużyna pojawiła się na jasno, a druga na ciemno. Ekipa nauczycieli w białych bluzach z wieloma napisami. uczniowie w niebieskich koszulkach z ogromnym Samsungiem na froncie bądź też w wiśniowo-granatowych z Unicefem z przodu. Wszyscy, bez wyjątku, założyli na siebie stroje FC Barcelony i londyńskiej Chelsea. Przypadek? Ależ skąd.

O tym, że zespół z Wysp ma w kraju nad Wisłą całą rzeszę fanów wiadomo nie od dziś. Przykład pierwszy z brzegu. Podczas finału Ligi Mistrzów w 2008 roku przytłaczająca większość wielbicieli futbolu zebranych w pubie, gdzie wielki finał miałem okazję oglądać oklaskiwała głównie mistrza Premiership. Zaskakujące, że zdecydowanie optowała za Chelsea nie dlatego, żeby tylko nie wygrał Cristiano Ronaldo, a z najprawdziwszej miłości dla tego zespołu. Też się zastanawiam jak można nad wszystko uwielbiać ekipę, której właściciel może kupić wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Prawdopodobnie gdyby nie głowa na karku jego aktualnej narzeczonej, która ma dość tego, że Roman Abramowicz zamiast drogocennej kolii czy pierścionka z diamentem dla niej, preferuje grube miliony inwestować w zespół, dalej podkupowałby najlepszych piłkarzy zewsząd bez względu ich wartość.

Podobne miejsce w sercach polskich kibiców zajmuje FC Barcelona. Duma Katalonii zdecydowanie wyprzedza odwiecznego konkurenta z Madrytu, co z kolei jawi wpisami na internetowych forach po cotygodniowych kolejkach Primiera Division. Gdy Real ponosi porażkę reakcje są zwykle do siebie zbliżone – dobrze im tak, wydali 250 milionów euro na wzmocnienia a i tak nie zdobędą mistrzostwa. Trudno powiedzieć czy to znowu problem Cristiano Ronaldo, ale biedak raczej lubiany wśród Polaków nie jest. No chyba, że wśród gejów… Po porażkach Barcelony większość internautów żałuje, że nie wygrało piękno futbolu. Bo nikt przecież nie gra piękniej od niej.

Ten wpis oznaczono: , ,