Luty 4

Wyjazd do Kotliny Kłodzkiej

Napisany w kategorii Wypoczynek

Kudowa Zdrój to przytulne miejsce. Wiele razy, uczęszczając jeszcze do podstawówki, jeździłem tam na wycieczki szkolne, ponieważ jest to tylko godzinka samochodem od Wrocławia. Z sympatią wspominam tamte czasy zaniedbanych Pracowniczych Ośrodków Wypoczynkowych i PDW o nazwach Krecik, Mariola, Kotlina oraz domy lecznicze z tymi wszystkimi niedobrymi (tak mi się wtedy wydawało) wodami zdrojowymi. Dostawało się buteleczki i piło się z tego wodę leczniczą.

Od liceum, gdy już otwarto granice Kudowa Zdrój była dla mnie jednym z wąskich gardeł w drodze do południowych sąsiadów – czy to do ich stolicy, czy na narty.
Cały czas jednak czytałem że Kudowa się rozwija, „noclegi Kudowa Zdrój” to jedno z najczęściej wyszukiwanych rzeczy w zimie w necie, a samo miasto ma w ofercie wiele nowych atrakcji.

Abstrahując od tych starych jak Błędne Skały, czy piękne lasy utworzono wiele nowych, utworzonych dla ludzi którzy lubią zabawić – akwapark, Park Rozrywki czy Muzeum Żaby.

W związku z tym bardzo się uradowałem gdy moja dziewucha oświadczyła, że ma w Kudowie coś do załatwienia i jedzie tam na weekend. Chciałem zobaczyć jak to miejsce przemieniło się na przestrzeni ostatnich kilku lat, oświadczyłem, że jadę z nią czy tego chce czy nie. Odpowiedź mej drugiej połówki brzmiała jak zwykle – Rób co będziesz chciał. Ja nie będę miała dla ciebie czasu. Oczywiście mnie to nie zbiło z tropu i aby zrobić na przekór wszystkim turystom wklepałem do googla „pokoje kudowa zdrój„, odnalazłem świetne miejsce blisko centrum i już po czterech dniach byłem w aucie na drodze krajowej numer osiem.
Jako że dojechaliśmy wieczorową porą to w jednej z pobliskich restauracji wchłonąłem lekką kolację zapijając chłodnym piwem i ruszyłem zwiedzać Kudowę „by night”. Podświetlenie miasta mnie niesłychanie miło zaskoczyło – czułem się jak w rynku mojego miasta, ludzie uprzejmi, wiele barów gdzie można sobie usiąść i bez pośpiechu napić się piwa.
Pokój także bardzo miło mnie zaskoczył, cena była niewygórowana jak na ponad wiekową willę, a ponadto rankiem dostałem pyszne śniadanie.
O tym jak wyglądał mój pozostały pobyt z pewnością jeszcze napiszę, ponieważ ponownie okazało się że Polacy „cudze chwalą, swojego nie znają”.

 

Ten wpis oznaczono: , ,